Hokej na lodzie / Polska Liga Hokejowa

15:30, 25.01.2012

Fatalny wynik poszedł w Polskę

Autor: (mw) / sportowezaglebie.pl

Hokeiści Zagłębia Sosnowiec są na siebie źli, gdyż w meczu z liderem PLH byli blisko niespodzianki, jednak ciężką pracę zmarnowali w 142 sekundy, podczas których stracili 4 bramki.

W meczu z Ciarko PBS Bank Sanok (3:8) przed sosnowiecką publicznością zaprezentował się Jarosław Dołęga, który stracił 3 miesiące grania przez uraz pachwiny. - Przede mną jeszcze dużo pracy, by dojść do dobrej dyspozycji. W Toruniu zagrałem kilka zmian, strzeliłem karnego, z sanoczanami grałem cały mecz, ale jestem jeszcze daleko - i to bardzo - od formy, którą chciałbym prezentować - tłumaczy popularny „Żółwik”. - Powrót przed sosnowiecką publiczność niezbyt udany. Mecz nie wyglądał tak, jak sugeruje wynik, po prostu zrobiliśmy za dużo błędów. Taki już jest hokej, a Ciarko ma bardzo mocny skład, więc z łatwością wykorzystał nasze potknięcia - dodał.

Po pierwszej tercji sosnowiczanie prowadzili 2:1, bramkę dającą prowadzenie Zagłębiu strzelił Dołęga. - W drugiej tercji wychodziliśmy na przewagę, ale dostaliśmy bramkę na 2:2, później na 2:3 i 2:4. Udało się złapać kontakt (Tobiasz Bernat trafił na 3:4), jednak na ostatnią tercję wyszliśmy pod hasłem „może się uda”, a nie z wiarą, że wygramy. Jesteśmy na siebie bardzo źli, bo przez proste błędy, fatalny dla nas wynik poszedł w Polskę - kręci głową napastnik Zagłębia.

O wyniku zadecydowały 142 sekundy trzeciej tercji, w tym czasie sosnowiczanie stracili 4 bramki i zrobiło się 3:8.
- Czasami tak bywa, że w 3-4 minuty przegrywa się mecz, na nasze nieszczęście właśnie tak się stało. Teraz musimy wyciągnąć wnioski i jechać do Nowego Targu powalczyć o punkty - zapowiada Dołęga.

Sosnowiczanie mieli swoje okazje, doszło nawet do kontrowersyjnej sytuacji (więcej w naszej relacji - Tutaj), jednak zawodnicy nie szukają usprawiedliwienia. - Nie ma co się tłumaczyć, ale mieliśmy trochę pecha. Łukasz Podsiadło trafił dwa razy w słupek. Artur Ślusarczyk według sędziego trafił w poprzeczkę. Arbiter nie chciał słyszeć o oglądaniu zapisu wideo, choć wyglądało tak, jakby zdobył gola, jednak to jest już historia, trzeba skupić się na kolejnych meczach - zakończył „Żółwik”.

Nasze kluby

Zagłębie Sosnowiec S.A.

Skarb kibica
Rozgrywki

Polska Liga Hokejowa

Tabela
Wyniki