Hokej na lodzie / Polska Liga Hokejowa

18:40, 24.01.2012 / aktualizacja 22:00, 24.01.2012

Sosnowiec, 24 stycznia 2012

Zagłębie Sosnowiec S.A.

3
8

Ciarko PBS Bank Sanok

(2:1, 1:3, 0:4)

Bramki: 0:1 - Malasiński (0.51), 1:1 - Zdenek (7.21), 2:1 - Dołęga - Cychowski - Zdenek (13.28 w przewadze), 2:2 - Malasiński - Gruszka - Rąpała (24.37), 2:3 - Mojzis - Dronia - Milan (30.52), 2:4 - Vitek - Kubat (36.15), 3:4 - Bernat - Kostecki (38.48), 3:5 – Radwański (46.27), 3:6 - Kolusz - Zapała (47.07), 3:7 - Dronia - Milan (48.14), 3:8 - Vitek - Zapała (48.49).

zobacz szczegóły

Koszmar, który trwał dwie minuty

Autor: (mw) / sportowezaglebie.pl

Zagłębie Sosnowiec w pierwszej tercji nawiązało równorzędną walkę, a nawet można pokusić się o napisanie, że sosnowiczanie mieli przewagę nad liderem PLH. Do 47. minuty wynik był otwarty, później Ciarko przyspieszyło i rozbiło Zagłębie 8:3.

Jak potoczyłby się mecz, gdyby sędzie nie pomylił się i uznał prawidłowo strzeloną bramkę przez

Jak potoczyłby się mecz, gdyby sędzie nie pomylił się i uznał prawidłowo strzeloną bramkę przez "Ślusara"? Na to pytanie odpowiedzi nie poznamy nigdy. / zdj. Maciej Wasik / sportowezaglebie.pl



Pierwsze sekundy spotkania nie zapowiadały, że będzie to wyrównana walka, gdyż już w 51 sekundzie Ciarko objęło prowadzenie. Pod bramką Tomasza Dzwonka doszło do zamieszania, nasi obrońcy nie potrafili wybić krążka, więc Tomasz Malasiński uderzył raz, drugi, trzeci... piąty i w końcu zaliczył trafienie. Sosnowiczanie nie przejęli się stratą i pomału „rozkręcali” się. Zagłębie próbowało wyrównać, jednak Przemysław Odrobny bronił jak w transie. Na szczęście mamy w składzie Iriego Zdenka, który przejął „gumę” za bramką Ciarko, wyjechał przed Odrobnego i nie dał mu najmniejszych szans na interwencję. W 14. minucie krążek spadł pod nogi Jarosława Dołęgi (debiut na Zimowym po kontuzji pachwiny, już jutro zapraszamy na większy materiał z popularnym „Żółwikiem” w roli głównej), który wydawało się, że zbyt długo zwleka ze strzałem, jednak oddał precyzyjne uderzenie i krążek zatrzepotał w siatce. - Mieliśmy bardzo dobrą pierwszą tercję, szkoda, że w drugiej kary zdezorganizowały naszą grę - wspomina trener Zagłębia, Mariusz Kieca.

W drugiej tercji Zagłębie zgubiło rytm. Lider PLH wykorzystał przestój sosnowiczan, w 25. minucie wyrównał Malasiński.
Nikt nie wie, jak mógłby potoczyć się mecz, gdyby Łukasz Podsiadło lepiej przymierzył. Nasz napastnik dwa razy trafił w słupek. - Co za pech, dwie zmiany z rzędu i dwa razy zabrakło centymetrów - kręcił głową załamany młody „Franek”. Niestety, hokeiści z Sanoka byli precyzyjni do bólu i w 37. minucie prowadzili 4:2. - Hokej jest bezlitosny. Z taką drużyną jak Ciarko, każde rozluźnienie może skończyć się źle. W meczu z sanoczanami, którzy strzelają najwięcej bramek w lidze, nie mogą zdarzać się przestoje - tłumaczy trener Kieca. Zagłębie nie z takich opresji wychodziło obronną ręką i podobnie było tym razem. Na 72 sekundy przed końcem tercji kontaktowe trafienie zaliczył Tobiasz Bernat, który ładnie zjechał do środka i uderzył z nadgarstka.

Początek ostatniej odsłony to mocne uderzenie Zagłębia. Sosnowiczanie rzucili się na Ciarko, jak wygłodniałe wilki na osłabioną zwierzynę. Wynik byłby sprawą otwartą, gdyby w 42. minucie sędzia zdecydował się na zapis wideo po strzele Artura Ślusarczyka. Popularny „Ślusar” wjechał w tercję gości, jak w masło i z wysokości bulika uderzył mierząc w okienko (na zdjęciu), wyglądało tak, jakby krążek wpadł do bramki i z niej wypadł... - Sędzia nie chciał dyskutować, nie chciał zapisu wideo, powiedział, że widział poprzeczkę i nakazał grać dalej - tłumaczył rozgoryczony kapitan Zagłębia. Pozostaje nam gdybanie, gdyż później nadeszła 37. minuta, a wraz z nią 142 sekundy, które wstrząsnęły Zagłębiem. Michał Radwański - Marcin Kolusz - Wojciech Milan - Josef Vitek, wymienieni zawodnicy wybili sosnowiczanom korzystny wynik z głowy. - Nie musiałem motywować zawodników przed drugą tercją. Zaczęliśmy grać swój hokej i to zaprocentowało strzelonymi bramkami. Po wypracowaniu przewagi skupiliśmy się na grze z kontrataku, a to zaowocowało kolejnymi trafieniami - wyjaśnił trener Ciarko, Marek Ziętara.

Po stracie 4 bramek w dwie i pół minuty było pewne, że ten mecz się skończył. - Gdy gra Ciarko nie idzie, to są do ogrania, ale gdy się rozkręcą, to mają swobodę w swoich poczynaniach, wtedy jest ciężko ich zatrzymać - kręcił głową załamany szkoleniowiec sosnowiczan.

Wynik już nie uległ zmianie. Sanoczanie wygrali 8:3 i potwierdzili, że nie są liderem z przypadku. - Teraz przed Podhalem musimy wrócić do dobrej dyspozycji - zakończył trener Kieca.

zobacz więcej zdjęć

Nasze kluby

Zagłębie Sosnowiec S.A.

Skarb kibica
Rozgrywki

Polska Liga Hokejowa

Tabela
Wyniki