Koszykówka / I liga kobiet
17:41, 11.12.2011
Hala Żeromskiego
JAS FBG Sosnowiec
6850
KU AZS UŚ Katowice
(22:10, 17:8, 11:19, 18:13)
JAS FBG: Kaczor 16, Stawowska 15, Kosałka 12, Rutkowska 8, Deko 6, Sikora 4, Szelwicka 4, Kosczielny 3, Łaszczuk, Migała.
AZS: Karolina Wiewiórka 14, Zielonka 12, Migdał 12, Kamila Wiewiórka 4, Kominowska 3, Jagielka 3, Swadzba 2, Fiałkowska, Kordalska, Marchewka.
JAS FBG wygrywa z groźnym rywalem
Autor: Paweł Leśniak / sportowezaglebie.pl
Choć za nami dopiero 13. spotkań, to jednak śmiało można powiedzieć, że drużyna JAS FBG rozgrywki skończy co najmniej na 2. miejscu. Sosnowiczanki po raz drugi pokonały bowiem AZS Katowice.
Do meczu gospodynie przystąpiły mocno osłabione, bez dwóch kontuzjowanych rozgrywających - Natalii Szabatowskiej i Eweliny Najduch. Spotkanie z reprezentantkami Uniwersytetu Śląskiego rozpoczęło się bardzo nerwowo. Pierwsze trafienie odnotowano dopiero po ponad 2 minutach meczu. Przyjezdne z Katowic, po początkowym oporze, jaki stawiły drużynie JAS FBG, miały spore problemy w defensywie. Sosnowiczanki bez większych problemów zbierały większość piłek, a punktowała przede wszystkim Klaudia Rutkowska oraz Marlena Deko. Kwarta zakończyła się sporym zwycięstwem gospodyń, 22:10. - Na początku byłyśmy chyba trochę za bardzo zdenerwowane. Tak nam, jak i rywalkom, zależało na zwycięstwie. Z gry wypadły na dwie "jedynki" i mało trenowałyśmy w tym składzie - przyznaje Agnieszka Stawowska.
W kolejnej odsłonie było jeszcze lepiej. Choć ta część rozpoczęła się od celnego rzutu za trzy koszykarki AZS, Justyny Zielonki, to jednak katowiczanki przez kolejnych 7 minut ani razu nie trafiły do kosza JAS FBG. Punktowały za to miejscowe, a przede wszystkim Katarzyna Kosałka. Po I połowie na tablicy widniał wynik 39:18.
W III kwarcie dziewczyny z AZS zagrały bardziej agresywnie, przede wszystkim w obronie, a pod koszem grały, jakby w ciągu kilku minut, dzielących dwie części gry, urosły o kilka centymetrów.
W kolejnej odsłonie było jeszcze lepiej. Choć ta część rozpoczęła się od celnego rzutu za trzy koszykarki AZS, Justyny Zielonki, to jednak katowiczanki przez kolejnych 7 minut ani razu nie trafiły do kosza JAS FBG. Punktowały za to miejscowe, a przede wszystkim Katarzyna Kosałka. Po I połowie na tablicy widniał wynik 39:18.
W III kwarcie dziewczyny z AZS zagrały bardziej agresywnie, przede wszystkim w obronie, a pod koszem grały, jakby w ciągu kilku minut, dzielących dwie części gry, urosły o kilka centymetrów.
W ekipie gości doskonale sprawowała się Karolina Wiewiórka. Tę kwartę sosnowiczanki przegrały i to wysoko, 11:19.
Na początku IV odsłony błędy pogłębiały się. Po kilku minutach reprezentantki JAS FBG aż czterokrotnie faulowały rywalki z Katowic, które w tej odsłonie grały czysto. Niecelne podania i jakby brak pomysłu na grę spowodowały, że AZS zbliżył się na 11 punktów. Jednak jedynie na tyle było stać katowiczanki, które szybko nie wytrzymały tempa i przegrały różnicą 18 punktów. Mimo to, triumf należał się koszykarkom JAS FBG. - Gra się 40 minut, a my zagrałyśmy 20. Druga połowa przeszła obok nas. Dziewczyny z Katowic podniosły rękawice i musiałyśmy się zmobilizować. Całe szczęście, że weszła Patrycja Kaczor i zagrała bardzo skutecznie. Dzięki temu poderwała nas do walki i wygrałyśmy - mówi Agnieszka Stawowska. Właśnie Patrycja Kaczor zdobyła aż 16 punktów mimo, że na parkiecie pojawiła się wchodząc z ławki rezerwowych. - To zawodniczka, który ma potencjał na granie dużo wyżej, niż w tej lidze. Gdy ręka jej nie drży, jest siłą dla zespołu - chwalił swoja reprezentantkę trener JAS FBG, Jacek Dyja.
Zdaniem szkoleniowca, chwilowy przestój nie był groźny. - Niebezpieczeństwa nie było, maksymalnie zeszliśmy na 11 punktów. To był ważny mecz, praktycznie o 2. miejsce w tabeli. W tej chwili mamy 2 punkty przewagi nad Katowicami i dwa meczu wygrane z nimi. Na wiosnę przystąpimy do walki o awans, ale wcześniej chcemy powalczyć z Koroną o 1. miejsce - zapewnia trener.
17 grudnia sosnowiczanki zmierzą się w wyjazdowym pojedynku z drużyną ISSiR Start Wisła.
Na początku IV odsłony błędy pogłębiały się. Po kilku minutach reprezentantki JAS FBG aż czterokrotnie faulowały rywalki z Katowic, które w tej odsłonie grały czysto. Niecelne podania i jakby brak pomysłu na grę spowodowały, że AZS zbliżył się na 11 punktów. Jednak jedynie na tyle było stać katowiczanki, które szybko nie wytrzymały tempa i przegrały różnicą 18 punktów. Mimo to, triumf należał się koszykarkom JAS FBG. - Gra się 40 minut, a my zagrałyśmy 20. Druga połowa przeszła obok nas. Dziewczyny z Katowic podniosły rękawice i musiałyśmy się zmobilizować. Całe szczęście, że weszła Patrycja Kaczor i zagrała bardzo skutecznie. Dzięki temu poderwała nas do walki i wygrałyśmy - mówi Agnieszka Stawowska. Właśnie Patrycja Kaczor zdobyła aż 16 punktów mimo, że na parkiecie pojawiła się wchodząc z ławki rezerwowych. - To zawodniczka, który ma potencjał na granie dużo wyżej, niż w tej lidze. Gdy ręka jej nie drży, jest siłą dla zespołu - chwalił swoja reprezentantkę trener JAS FBG, Jacek Dyja.
Zdaniem szkoleniowca, chwilowy przestój nie był groźny. - Niebezpieczeństwa nie było, maksymalnie zeszliśmy na 11 punktów. To był ważny mecz, praktycznie o 2. miejsce w tabeli. W tej chwili mamy 2 punkty przewagi nad Katowicami i dwa meczu wygrane z nimi. Na wiosnę przystąpimy do walki o awans, ale wcześniej chcemy powalczyć z Koroną o 1. miejsce - zapewnia trener.
17 grudnia sosnowiczanki zmierzą się w wyjazdowym pojedynku z drużyną ISSiR Start Wisła.
Dodaj komentarz
0MKS Kluczbork
vs
1Zagłębie Sosnowiec
70MKS Dąbrowa Górnicza
vs
78Znicz Basket Pruszków








Tabela

