Koszykówka / III liga
18:21, 18.02.2012
Hala MOSiR w Sosnowcu, ul Żeromskiego
MKKS Zagłębie Sosnowiec
84MKKS Rybnik
(27:10, 22:21, 26:12, 9:14)
Zagłębie: Zawierucha 30, Adamczyk 12, Wilk 12, Bubel 10, Babiarz 8, Ptasiński 6, Mrówka 4, Hauzer 2, Bański 0, Chojnacki 0, Doniec 0, Nowak 0.
Rybnik: Chrobok 16, Plich 10, Sidor 9, Redliński 5, Smołka 5, Adamczyk 4, Badeński 4, Grzybek 4.
"Dyktować warunki do ostatniej minuty"
Autor: Paweł Leśniak / sportowezaglebie.pl
MKKS Rybnik to siódma drużyna naszej grupy. Rybniczanie do II fazy awansowali z 4. miejsca, więc faworytem w Sosnowcu nie byli. To było widoczne od pierwszych piłek. Goście rozpoczęli od celnego rzutu, jednak później do kosza trafiali już tylko sosnowiczanie. MKKS był bardzo nieskuteczny, a niektóre z rzutów nie sięgały nawet tablicy. Sytuacja Zagłębia po przegranym meczu z Pogonią Ruda Śląska skomplikowała się, więc gospodarzom zależało na jak najwyższym i najefektowniejszym zwycięstwie. Właśnie wysokim wynik zakończyła się I kwarta - sosnowiczanie wygrali 27:10. - Nastawienie chłopaków w szatni było bardzo bojowe, po spotkaniu w Rudzie Śląskiej wiedzieliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na jakąkolwiek porażkę i stratę punktów. Tam nam mecz nie wyszedł – powiedział trener Zagłębia, Tomasz Rakoczy.
Druga kwarta rozpoczęła się od celnej trójki Rafała Chroboka. Goście do tej części podeszli z dużo większą mobilizację, a przez kilka minut trwała wymiana punkt za punkt. Gdy z 17 punktów zostało 12, o czas poprosił Tomasz Rakoczy. Przewaga wydawała się bezpieczna, jednak lepsza gra rybniczan wróżyła spore emocje.
Rybniczanie ponownie z wysokiego C chcieli rozpocząć 3. kwartę, ale Zagłębie nie było bierne. "Trójka" Adriana Wilka poprawiła statystyki i powiększyła prowadzenie do stanu 56:35. Gdy przewaga wzrosła do prawie 30 punktów, trener gości poprosił o czas. To jednak na niewiele się zdało. Goście odstawali umiejętnościami, ale przede wszystkim tężyzną fizyczną i doświadczeniem. Sosnowiczanie dominowali przede wszystkim pod koszem gości. Defensywa z Rybnika nie była w stanie odebrać Zagłębiu piłki, a kombinacyjne akcje miejscowych rozgrywały się między stojącymi jak tyczki reprezentantami Śląska. Po III kwarcie podopieczni Tomaszów Rakoczego i Koczwary wygrywali 75:43, ale wynik mógłby być jeszcze wyższy, gdyby nie trzy straty w samej końcówce.
Czwarta kwarta już tak dynamiczna nie była. Trener Zagłębia dał pograć większości zawodnikom, a o punkty już tak łatwo nie było. Na parkiecie debiutował m.in. junior, Damian Nowak. - Przy tak wysokie przewadze chcieliśmy dać pograć wszystkim zawodnikom, dla nich to ważne, a możliwe, że w przyszłości będziemy ich potrzebować, więc ogranie jest potrzebne. Damian Nowak, to perspektywiczny chłopak, dziś był może troszkę wystraszony, co prawda miał trzy przewinienia, ale zaliczył kilka zbiórek. Będzie z niego duży pożytek w przyszłości – tłumaczył szkoleniowiec.
Ostatecznie Zagłębie Sosnowiec wygrało 84:57. - Mecz od początku układał się po naszej myśli, realizowaliśmy założenia, które postawiliśmy przed meczem, czyli dyktować warunki od pierwszej do ostatniej minuty i może będę się powtarzał, ale obroną można wygrać mecz – zakończył Tomasz Rakoczy. Sosnowiczanie awansowali na 2. pozycję w tabeli, a wszystko dzięki zwycięstwu GKS-u Tychy nad Pogonią Ruda Śląska. Tyszanie wygrali 76:60 (21:17, 15:15, 21:16, 19:12).
Dodaj komentarz
0MKS Kluczbork
vs
1Zagłębie Sosnowiec
70MKS Dąbrowa Górnicza
vs
78Znicz Basket Pruszków








Tabela

