Koszykówka / III liga
20:35, 22.02.2012
Hala MOSiR w Sosnowcu, ul Żeromskiego
MKKS Zagłębie Sosnowiec
63MOSiR Cieszyn
(22:9, 22:19, 10:22, 9:10)
Zagłębie: Grzegorz Zawierucha 16, Artur Bubel 16, Przemysław Ptasiński 12, Łukasz Adamczyk 11, Michał Babiarz 4, Adrian Wilk 3, Mateusz Mrówka 1, Michał Broda, Przemysław Hauzer, Paweł Doniec.
MOSiR: Adam Hajduk 21, Leszek Siwy 18, Mateusz Tomica 8, Michał Kaźmierczak 7, Przemysław Rączka 2, Piotr Szafarczyk 2, Marcin Strządała 2, Michał Kubaczka, Michał Talik.
Zagłębie "trójką" ogrywa MOSiR Cieszyn
Autor: pl / sportowezaglebie.pl
W drugiej części już tak różowo nie było. Defensywa cieszynian skutecznie utrudniała grę, a w zespole Zagłębia uwidocznił się też brak koncepcji. I choć goście nadal popełniali błędy, to jednak byli zdecydowanie bardziej konsekwentni w swoich poczynaniach. Sytuacje podratowała m.in. trójka Przemysława Ptasińskiego oraz spory chaos, jaki wdał się w
poczynania gości.
Trzecią kwartę rozpoczął od celnej trójki Michał Kaźmierczak, a chwilę później celnymi osobistymi wynik poprawił Adam Hajduk. Ten sam zawodnik wykorzystał błąd sosnowiczan i w krótkim czasie zrobiło się 44:35. Do tego dochodziły faule w ataku i bezsensowne straty. To w żaden sposób nie poprawiało sytuacji Zagłębia, a goście ostro wzięli się za odrabianie strat. W marazmie, jakie dopadł naszą drużynę, doskonale odnalazł się Przemysław Ptasiński, który w ciągu zaledwie 30 sekund dwukrotnie trafił zza linii 6,75. Cóż z tego, skoro doskonale pod koszem sosnowiczan sprawował się Kaźmierczak. Na 2 minuty przed końcem był już jedynie 52:48 dla gospodarzy. W tej części sosnowiczanie trafili zdobyli 10 punktów, goście za to aż 22.
Po słabszej trzeciej, czwartą kwartę dobrze rozpoczął Grzegorz Zawierucha od celnego rzutu spod kosza. Niestety, goście też trafiali, a po rzucie za trzy Leszka Siwego, było już 58:53. Sosnowiczanie kompletnie nie mieli pomysłu na grę, a dodatkowo brakowało celności. Próby Michała Brody, Michała Babiarza i Adriana Wilka były niecelne, choć okazji było sporo. Niemożliwe stało się możliwe na niecałe 5 minut, kiedy to goście doprowadzili do remisu, 58:58. Drużyna Tomasza Rakoczego była jednak sama sobie winna. Gospodarze nie trafiali z pozycji wydawałoby się niemożliwych do spudłowania.
Remis utrzymywał się nawet na 55 sekund przed końcem spotkania. Wtedy piłkę pod koszem stracił Babiarz, ale ten sam błąd popełnili goście. Na 2,6 sekund trójkę równo z syrena kończącą akcję sosnowiczan trafił Ptasiński. Goście nie zdążyli już nic zrobić. - Zawsze trzeba wierzyć, że gdy się rzuca, piłka wpadnie. Ta wpadła, szał na trybunach, przepiękne to było – powiedział bohater tego meczu. - Pomimo nieudanych prób, podjął ryzyko i piłka wpadła na 2 sekundy do końca. Na tym polega sport – wtórował mu trener, Tomasz Rakoczy
Niestety, po raz kolejny sosnowiczanie zagrali słabo w drugiej połowie, co o mały włos nie przysporzyło publiczności o zawał. - Zagraliśmy bardzo asekuracyjnie, bazowaliśmy tylko na rzucie z dystansu, zabrakło rzutów spod kosza. Strefa Cieszyna była dziurawa, próbowaliśmy wpoić chłopakom, że pierwsze co mają podjąć próbę zdobywania punktów, czyli penetracja. Nie wiem, czy nastąpiła jakaś blokada. Nerwówka była do samego końca – zakończył szkoleniowiec.
Dodaj komentarz
0MKS Kluczbork
vs
1Zagłębie Sosnowiec
70MKS Dąbrowa Górnicza
vs
78Znicz Basket Pruszków




Tabela

