Koszykówka / I liga
21:50, 21.12.2011
Nokdaun w pierwszej kwarcie
Autor: (mw) / sportowezaglebie.pl
Dąbrowianie do meczu z Polski Cukier SIDEn Toruń przystąpili zmobilizowani i widać było to już w pierwszej kwarcie, w której MKS rzucił rywala na deski. Torunianie próbowali się otrząsnąć po mocnym uderzeniu, ale bez efektu, więc zamroczeni wracają z jednym punktem do piernikowego miasta.
Mecz otworzył celną trójką Michał Wołoszyn, kolejne dwa punkty dołożył Grzegorz Grochowski i już było wiadomo, że MKS chce pokazać osłabionym torunianom, że ich miejsce w tabeli jest za dąbrowską ekipą. Przewaga dąbrowian rosłą z każdą minutą, a ostatnie sekundy pierwszej odsłony, to było przybijanie gwoździ do trumny torunian. W przeciągu ostatnich 70 sekund pierwszej kwarty trójkami popisali się Rafał Kulikowski i Wołoszyn, a tablica świetlna wyświetlała wynik 29:8. - Chcieliśmy przede wszystkim wygrać 13 punktami, to było najważniejsze (w Toruniu MKS przegrał 85:97). Tego typu sytuacje powodują, że zmiennicy, którzy zmieniają podstawowych zawodników, grają bardzo dobrze. Do końca nie byliśmy pewni tej różnicy, jednak końcówkę zagraliśmy na 100 procent i udało się wypracować 20-punktową przewagę i to nas satysfakcjonuje - mówił po meczu uśmiechnięty trener MKS, Wojciech Wieczorek.
Po krótkiej przerwie goście spróbowali zmniejszyć straty i wygrali 2. kwartę 21:13 (na przerwę MKS schodził z prowadzeniem 42:29). Trzecia partia była wyrównana. - Wiedzieliśmy, że są osłabieni, udało nam się szybko „odjechać”. Później w nasze szeregi wdarło się rozluźnienie i musieliśmy się trochę „pomęczyć”, by odrobić stratę z Torunia - mówił Paweł Zmarlak.
Po krótkiej przerwie goście spróbowali zmniejszyć straty i wygrali 2. kwartę 21:13 (na przerwę MKS schodził z prowadzeniem 42:29). Trzecia partia była wyrównana. - Wiedzieliśmy, że są osłabieni, udało nam się szybko „odjechać”. Później w nasze szeregi wdarło się rozluźnienie i musieliśmy się trochę „pomęczyć”, by odrobić stratę z Torunia - mówił Paweł Zmarlak.
Na szczęście MKS świetnie wytrzymał mecz pod względem fizycznym. Torunianie oddychali już całą powierzchnią ciała, a dąbrowianie wyglądali, jakby za chwilę mieli rozegrać kolejny mecz, ciągle grali na pełnej szybkości. - Takie mamy założenie, cały czas gonić do przodu. Mamy dobrą rotacje w składzie i mamy zespół, który ma biegać i my biegamy. Są drużyny, które mają wyższych zawodników, ale my nadrabiamy szybkością - przekazał popularny „Zmarły”.
Przyjezdni dwukrotnie zmniejszali stratę (57:46 i 64:52), jednak ostatnia kwarta wyraźnie należała dla MKS-u, który zakończył spotkanie z przewagą 21 punktów (82:61). - Zespół z Torunia walczył z nami w 2. i 3. kwarcie. Jednak w głowie na pewno mieli to, że po 10 minutach przegrywali 20 "oczkami" - tłumaczy trener Wieczorek, który wierzy w dobre przygotowanie swojej drużyny. - Siły w końcówce, to nie jest kwestia tylko rotacji. Każdy zawodnik, który wchodzi na parkiet, jest na tyle przygotowany wydolnościowo, że przez kilka minut, bez przerwy, może dać z siebie 90-100 procent. Cieszymy się, że rozegraliśmy tyle meczów bez poważnych urazów i kontuzji. Nasz styl kosztuje sporo sił, ale opłaca się - zakończył szczęśliwy szkoleniowiec.
Dodaj komentarz
Nasze kluby
0MKS Kluczbork
vs
1Zagłębie Sosnowiec
70MKS Dąbrowa Górnicza
vs
78Znicz Basket Pruszków








Skarb kibica

