Koszykówka / I liga
19:51, 04.02.2012
Radom
Rosa Radom
7773
MKS Dąbrowa Górnicza
(22:19, 22:16, 14:22, 19:16)
MKS: Szczypka 20 (4 za 3), Zieliński 16, Zmarlak 14 (2), Piechowicz 6, Grochowski 6, Grzegorzewski 5, Kulikowski 2, Wójcik 2, Zawadzki 2 i Morawiec.
Rosa znowu lepsza. Dreszczowiec w Radomiu
Autor: pl / sportowezaglebie.pl
Gdyby koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza grali równo przez całe spotkanie i wykorzystywali rzuty osobiste oraz poprawili celność rzutów za trzy punkty, to zapewne w Radomiu odnieśliby zwycięstwo. W sobotni wieczór ulegli jednak tamtejszej Rosie.
Pod koniec października w Dąbrowie Górniczej Rosa wygrała, po dramatycznym spotkaniu, 67:66. Wtedy zaważyła słabsza postawa w 1. połowie. Podobnie było w rewanżu. W pierwszej kwarcie niewielką przewagę mieli gospodarze. Choć mecz rozpoczął celny rzut Łukasza Szczypki, to jednak radomianie szybko wyszli na prowadzenie. Podopieczni Wojciecha Wieczorka nie mogli nadrobić straconych punktów. Po 5 minutach i dwóch doskonałych rzutach Michała Nikiela, Rosa prowadziła 13:8. Gdy wydawało się, że MKS ma w zasięgu gospodarzy, celnie za trzy rzucił Jakub Zalewski, a dwa punkty dorzucił Piotr Kardaś, co w sumie dało 20:14. Przewagę goście powiększyli na niewiele ponad minutę przed końcem - z wyskoku trafił Hubert Radke. Jednak ostatnie sekundy pokazały siłę MKS-u Dąbrowa. W ciągu 60 sekund Grzegorz Grochowski zdobył 2 punkty i zaliczył zbiórkę, a do kosza trafił także Marek Piechowicz oraz Mateusz Zawadzki. Na przerwę drużyny schodziły przy stanie 22:19.
Od początku drugiej kwarty trwała walka punkt za punkt. W barwach dąbrowskiej ekipy nie mylił się Marek Piechowicz, a dla gospodarzy trafiał Marcin Kosiński.
Od początku drugiej kwarty trwała walka punkt za punkt. W barwach dąbrowskiej ekipy nie mylił się Marek Piechowicz, a dla gospodarzy trafiał Marcin Kosiński.
MKS miał jednak przestoje w swojej grze. Gospodarze bowiem uzyskali nawet siedmiopunktowe prowadzenie, a punktów nie udało się zdobyć Grochowskiemu i Zawadzkiemu. Dwie „trójki” Łukasza Szczypki w ciągu zaledwie 25 sekund doprowadziły do stanu 36:35. Goście jednak bardzo szybko odwdzięczyli się tym samym. Na zdobycie 6 punktów minuty potrzebował Piotr Kardaś, a rzut z wyskoku dodał Radke. Na 30 sekund przed końcem trener Wieczorek poprosił o czas. Jego drużyna przegrywała już 44:35. Na nic zdały się dwie próby i zbiórka Piotra Zielińskiego.
Druga połowa dla reprezentantów Zagłębia Dąbrowskiego rozpoczęła się fatalnie. Przez prawie 4 minuty zawodnicy MKS-u nie mogli trafić do kosza, co pozwoliło gospodarzom powiększyć przewagę do 14 punktów. Sygnał do ataku dał jednak Paweł Zmarlak, rzucając za trzy oczka. Tuż za nim uczynił to Grochowski i Szczypka, a kolejne trzy punkty Zmarlaka zmniejszyły prowadzenie Rosy do 49:45. Końcówka tej części była niezwykle emocjonująca, a MKS zdołał doprowadzić do stanu 58:57 dzięki Łukaszowi Szczypce, który trafił za trzy.
W ostatniej kwarcie emocje sięgnęły zenitu. Przez pierwsze minuty rzutów było jak na lekarstwo, a dąbrowianie mogli doprowadzić do remisu. Najlepszą okazję zmarnował Łukasz Szczypka, który przy wyniku 64:63 nie trafił rzutu osobistego. To właśnie wolne były sporym kłopotem dla MKS-u. Średnia trafionych rzutów ledwo przekraczała wtedy 50%. Co nie udało się wcześniej, doszło do skutku na 2 i pół minuty przed końcem meczu. Ponownie trójką popisał się Paweł Zmarlak. Gospodarze odpowiedzieli rzutem 71:68. Wszystko dzięki „trójce” Szczypki i dwóm celnym osobistym Zielińskiego.
Po czasie, jaki wziął trener gospodarzy, Jakub Zalewski również zdobył trzy punkty i doprowadził do remisu 71:71. Mimo błędu 24 sekund, radomianom zaledwie kilku sekund później udało się ponownie trafić zza linii 6,75. Na ostatniej prostej to oni prowadzili 74:71. Po przerwie na żądanie trenera Wieczorka, rzutu za trzy punkty próbował Grzegorz Grochowski, jednak zrobił to niecelnie. Jeszcze w samej końcówce Łukasz Grzegorzewski faulował Piotra Kardasia. Ten, choć trafił tylko raz, przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny. Na nic zdały się dwa celne rzuty wolne Grochowskiego i desperacka akcja tego zawodnika w samej końcówce. Rosa ostatecznie pokonała MKS, 77:73.
Druga połowa dla reprezentantów Zagłębia Dąbrowskiego rozpoczęła się fatalnie. Przez prawie 4 minuty zawodnicy MKS-u nie mogli trafić do kosza, co pozwoliło gospodarzom powiększyć przewagę do 14 punktów. Sygnał do ataku dał jednak Paweł Zmarlak, rzucając za trzy oczka. Tuż za nim uczynił to Grochowski i Szczypka, a kolejne trzy punkty Zmarlaka zmniejszyły prowadzenie Rosy do 49:45. Końcówka tej części była niezwykle emocjonująca, a MKS zdołał doprowadzić do stanu 58:57 dzięki Łukaszowi Szczypce, który trafił za trzy.
W ostatniej kwarcie emocje sięgnęły zenitu. Przez pierwsze minuty rzutów było jak na lekarstwo, a dąbrowianie mogli doprowadzić do remisu. Najlepszą okazję zmarnował Łukasz Szczypka, który przy wyniku 64:63 nie trafił rzutu osobistego. To właśnie wolne były sporym kłopotem dla MKS-u. Średnia trafionych rzutów ledwo przekraczała wtedy 50%. Co nie udało się wcześniej, doszło do skutku na 2 i pół minuty przed końcem meczu. Ponownie trójką popisał się Paweł Zmarlak. Gospodarze odpowiedzieli rzutem 71:68. Wszystko dzięki „trójce” Szczypki i dwóm celnym osobistym Zielińskiego.
Po czasie, jaki wziął trener gospodarzy, Jakub Zalewski również zdobył trzy punkty i doprowadził do remisu 71:71. Mimo błędu 24 sekund, radomianom zaledwie kilku sekund później udało się ponownie trafić zza linii 6,75. Na ostatniej prostej to oni prowadzili 74:71. Po przerwie na żądanie trenera Wieczorka, rzutu za trzy punkty próbował Grzegorz Grochowski, jednak zrobił to niecelnie. Jeszcze w samej końcówce Łukasz Grzegorzewski faulował Piotra Kardasia. Ten, choć trafił tylko raz, przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny. Na nic zdały się dwa celne rzuty wolne Grochowskiego i desperacka akcja tego zawodnika w samej końcówce. Rosa ostatecznie pokonała MKS, 77:73.
Dodaj komentarz
Nasze kluby
0MKS Kluczbork
vs
1Zagłębie Sosnowiec
70MKS Dąbrowa Górnicza
vs
78Znicz Basket Pruszków




Skarb kibica

