Piłka nożna / A i B klasa
05:05, 02.09.2010
Przemsza walczy ze Związkiem i... Sarmacją?
Autor: pl / sportowezaglebie.pl
O przyznaniu tylko jednego walkowera drużynie rezerw Sarmacji Będzin pisaliśmy już na początku sierpnia (więcej tutaj). Śląski Związek Piłki Nożnej uchylił decyzję Podokręgu Sosnowieckiego, który zadecydował o przyznaniu dwóch walkowerów na niekorzyść będzińskiego klubu w rywalizacji barażowej o A klasę z drużyną Przemszy Okradzionów.
W decyzji ŚlZPN przesłanej do obu klubów czytamy m. in. „Przedstawiciele klubu Sarmacja Będzin (...) nie zgadzają się z tą decyzją, gdyż na spotkaniu przed meczami barażowymi zostali poinformowani przez władze Podokręgu Sosnowiec o tym, że w spotkaniach barażowych może wystąpić 3 zawodników z pierwszej drużyny, którzy nie rozegrali 2/3 meczy. (...) Przedstawiciele klubu stwierdzili, że po pierwszym meczu powinni byli być poinformowani, że w pierwszym meczu grał nieuprawniony zawodnik, co nie nastąpiło. (...) Związkowa Komisja Odwoławcza Śląskiego ZPN co prawda ustaliła, że doszło do naruszenia przepisów Regulaminu Rozgrywek (.
W dalszej części pisma podpisanego przez Łukasza Mizerę, członka ZKO ŚlZPN czytamy, że w obowiązku władz podokręgu było poinformowanie Sarmacji o popełnieniu wykroczenia już po pierwszym meczu. „Dodatkowo jest to klub amatorski, młodzieżowy, którego nie powinno się karać tak dotkliwie. Takie sprawy dla amatorskiego klubu powinny być załatwiane na boisku, a nie w drodze weryfikacji przez władze związku, tym bardziej, że przez swój amatorski status klub nie posiada zapewne ludzi odpowiedzialnych za kwestie prawne regulaminu rozgrywek. (...)”
To właśnie te ostatnie fragmenty pisma zdziwiły prezesa Przemszy, Adama Klimczyka. - To jest śmieszne. Wnioskuję z tego, że Sarmacja jest tak małym klubem, że nie ma kto czytać regulaminów – zastanawia się. Dlatego klub przedsięwziął pierwsze kroki, aby odwołać się od tej decyzji. Kilka dni temu wysłano maila do Rzecznika Dyscypliny PZPN, gdzie proszono o wyjaśnienie sprawy, którą nawet nazwano „korupcją”. - Może to zbyt silne i niepotrzebne stwierdzenie, jednak na pewno nie zgadzamy się z decyzją i nie zostawimy tego w ten sposób – dodaje prezes.
Kolejnym krokiem ma być odwołanie do Trybunału Związkowego PZPN. - Od jednego z działaczy usłyszeliśmy, żeby tej sprawy nie ruszać. Dla mnie to jest przekręt – mówi Klimczyk. Na pytanie o co walczą działacze, skoro Przemsza tak czy inaczej zostaje w A klasie, usłyszeliśmy, że "o sprawiedliwość".




Tabela



