Piłka nożna / II liga

18:10, 04.09.2010

Toruń, 4 września

Elana Toruń

2
2

Zagłębie Sosnowiec

(2:2)

1:0 - Onyekachi (2.), 1:1 - Mielec (10., głową), 2:1 - Młodzieniak (37.), 2:2 - Marek (43., głową).

zobacz szczegóły

Kolejny remis Zagłębia

Autor: Mateusz Załęski / sportowezaglebie.pl

W meczu siódmej kolejki piłkarze Zagłębia Sosnowiec zremisowali 2:2 z Elaną Toruń, kontynuując złą passę czterech z rzędu spotkań bez zdobycia kompletu punktów. Po zaciętej walce garstka kibiców zgromadzonych na stadionie mogła ujrzeć aż cztery bramki i dziewięć żółtych kartoników.

Pierwsze minuty dla naszej drużyny były bardzo dramatyczne, gdyż już w drugiej minucie 25-letni Nigeryjczyk, Daniel Onyekachi przechytrzył powracającego po kontuzji Adriana Marka i po czystym uderzeniem do pustej bramki dał prowadzenie swojej drużynie. Zaraz po tym zdarzeniu Vladimir Bednar z całych sił próbował skorzystać z sytuacji, jednak po szybkiej kontrze nie miał komu podać futbolówki. Dogodną sytuację miał również strzelec pierwszej bramki Onyekachi, który z dziecinną łatwością pokonał naszą obronę posyłając piłkę do Adama Młodzieniaka, jednak na całe szczęście ten pomylił się i z około 12 metrów uderzył w poprzeczkę.

Po sześciu minutach po stracie gola zawodnicy Zagłębia wzięli się w garść i odrobili straty. Z prawej strony boiska piłkę wrzucił niezawodny jak dotąd Bednar w pole karne do Adriana Mielca, który po strzale z główki zdobył wyrównującego gola. Przypomnijmy, iż jest to już trzecia bramka strzelona głową przez naszego 26-letniego pomocnika i trzecia asysta Bednara. Kolejne minuty to niewykorzystane szanse Michała Filipowicza, Marcina Lachowskiego i Sebastiana Stefańskiego. Gospodarze z kolei swoje okazje wykorzystali w 100% i w 37. minucie po strzale Młodzieniaka wyszli po raz kolejny na prowadzenie.


Po stracie kolejnej bramki sosnowiczanie ruszyli do ataku, jednak po przyjęciu piłki od Filipowicza, Mielec padł ofiarą Pawła Mądrzejewskiego, który po ostrym ślizgu odebrał mu piłkę. Podopieczni Marka Chojnackiego nie poddali się i na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowie strzelili bramkę, a strzelcem niej był Adrian Marek, który przyjął piłkę od swojego imiennika Adriana Pajączkowskiego.

Po zamianie stron to piłkarze Zagłębia Sosnowiec przejęli inicjatywę i próbowali zagrozić golkiperowi gospodarzy, Przemysławowi Kryszakowi, jednak piłka uderzona przez Michała Filipowicza minęła o kilka centymetrów słupek.Zawodnicy Elany również w pierwszych minutach drugiej części dzisiejszego spotkania mieli okazję do strzelenia kolejnej bramki, jednak uderzenie Rafała Więckowskiego kilka metrów nad poprzeczką nie zaskoczyło naszego bramkarza, Adama Bensza.

Z minuty na minutę gra sosnowiczan stawała się coraz lepsza. Kolejną szansę na zdobycie bramki zmarnował Adrian Mielec, który po zagraniu przez Marcina Lachowskiego z około sześciu metrów posłał futbolówkę prosto w ręce Kryszaka. Chwilę później blisko stworzenia groźniej sytuacji był po raz kolejny Michał Filipowicz, jednak tym razem został zatrzymany przez Mariusza Sobolewskiego. Trzy minuty po tej akcji nastąpiła pierwsza zmiana w naszym zespole i w miejsce 24-letniego pomocnika wszedł powracający po kontuzji, Marcin Folc. Około dziesięć minut po tej zmianie na murawy toruńskiego stadionu wybiegł również powracający po urazie łokcia Tomasz Szatan, który zmienił na boisku Adriana Mielca.

Ostatnie piętnaście minut to prawdziwa i zawzięta walka obu zespołów udokumentowana wieloma żółtymi kartonikami. Zarówno piłkarze z Torunia jak i z Sosnowca chcieli to spotkanie zakończyć z kompletem punktów, jednak obaj bramkarze spisywali się znakomicie i nie pozwolili się ograć i pogrążyć swoją drużynę. Najlepszą okazję do celnego strzału miał zawodnik Elany, Przemysław Regulski, który w sytuacji sam na sam posłał piłkę prosto w ręce Bensza. Do końca spotkania już nic groźnego się nie wydarzyło i po 94. minutach Jarosław Rynkiewicz zakończył mecz przy stanie 2:2. W grze naszych ulubieńców widoczna była wola walki i chęć wygrania. Niestety gospodarze byli dzisiaj trudnym do pokonania przeciwnikiem i rezultat może nas umiarkowanie cieszyć.

Godne uwagi jest zachowanie miejscowych kibiców, którzy w geście solidarności z naszymi fanami, którzy mimo sprzedanych wejściówek nie zostali wpuszczeni na stadion, także pozostali przed wejściem.

Kolejnym rywalem Zagłębia będzie Tur Turek. Spotkanie to zostanie rozegrane w najbliższą sobotę, 11 września o godzinie 19:00 na Stadionie Ludowym. Już teraz serdecznie zapraszamy Państwa na to spotkanie i zachęcamy do kibicowania zawodnikom, by ci w końcu przełamali się i wygrali ten mecz, gdyż jest to zarówno nam jak i piłkarzom potrzebne.

Dodaj komentarz

Nasz II-ligowiec

Zagłębie Sosnowiec

Skarb kibica
Rozgrywki

II liga piłki nożnej, gr. zachodnia

Tabela
Wyniki

I liga

61Znicz Basket Pruszków

vs

81MKS Dąbrowa Górnicza

IV liga

0Pilica Koniecpol

vs

0Czarni Sosnowiec

więcej