Piłka nożna / Ekstraliga kobiet

19:20, 23.10.2010

Sosnowiec, 22 październik 2010

KKS Czarni Sosnowiec

2
2

AZS Biała Podlaska

(0:1)

Bramki: 0:1 Ciupińska (27.), 0:2 Ignatieva (62.), 1:2 Bydlińska (71.), 2:2 Bydlińska (79.).

Bydlińska zapewniła honorowy punkt

Autor: Katarzyna Gajda

Czarne Sosnowiec podjęły w ostatniej kolejce rundy jesiennej drużynę AZSu Biała Podlaska. Gospodynie zremisowały 2:2 i dzięki skuteczności Urszuli Bydlińskiej zdobyły pierwszy w tym sezonie punk.

zdj. Katarzyna Gajda

zdj. Katarzyna Gajda

Od pierwszych minut przebieg spotkanie był bardzo wyrównany. Obie drużyny próbowały przejąć piłkę i umieścić ją w siatce przeciwniczek. Niestety zawodniczki nie potrafiły stworzy sobie dogodnych ku temu sytuacji. Przełomowym momentem gry okazał się pierwszy gol jaki padł w tym pojedynku. Po niedokładnym podaniu sosnowiczanek, przyjezdne przejęły piłkę. Anna Polok widząc zbliżające się w jej stronę zagrożenie wyszła do futbolówki, ale niestety pozostała bez szans w stosunku do Anny Ciupińskiej, która mocnym strzałem posłała piłkę w długi prawy róg. Po tej akcji zarówno Czarni jak i piłkarki z Białej Podlaski próbowały zaatakować przeciwnika. Niestety mimo tych starań, Czarne schodziły na przerwę ze strata jednej bramki.

Po wznowieniu gry, sosnowiczanki pokazały prawdziwego ducha walki. Było zaangażowania, gra zespołowa i determinacja, ale niestety to przeciwniczki po raz drugi w tym pojedynku umieściły piłkę w bramce Anny Polok. Piłka rozgrywana była w pobliżu pola karnego AZSu. Niestety Czarne nie zdołały przejść przez obronę rywalek i straciły kontrole nad piłką. Ten moment wykorzystały przejezdne, które po przejęciu futbolówki skontrowały gospodynie. Zawodniczka AZSu z prawego skrzydła dośrodkowała piłkę w pole karne.
Tam z lewej strony silnym uderzeniem w prawy róg Angelina Ignatieva podwyższyła wynik o kolejne"oczko".

Strata kolejnej bramki zmotywowała tylko sosnowiczanki do wydajniejszej walki, a gra zespołowa sprawiła, że Czarne zaczęły strzelać gole. Po odgwizdaniu przez sędzinę zagrania ręka przez podlaską piłkarkę, do wykonania rzutu wolnego podeszła Diana Bielińska. Zawodniczka przerzuciła piłkę na lewą stronę do Żanety Soboty, która oddała lekki strzał w światło bramki. Bramkarka przyjezdnych wybiła piłkę na prawą stronę prosto pod nogi Urszuli Bydlińskiej. Nasza napastniczka bez wahania postawiła przysłowiową kropkę nad "i" zdobywając pierwszego w tym spotkaniu gola dla swojej drużyny. Ta akcja rozbudziła nadzieję wśród sosnowiczanek. Po przejęciu futbolówki, Bydlińska jak burza przedarła się w pole karne rywalek. Pokonując podlaską obronę, sosnowiczanka zdecydowanym strzałem pokierowała piłkę w światło bramki. Golkiperka gości wybroniła ten strzał, ale wypuściła piłkę z rąk. Tę sytuację wykorzystała Bydlińska i dobiła piłkę w sam środek pustej bramki. - Przede wszystkim cieszę się z tego, że w końcu udało się nam zdobyć punkt. Mam nadzieję, że będzie to początek dobrej passy. Teraz powinno się nam grać łatwiej bo pękła bariera psychiczna. Cieszę się, że cały zespół grał dobrze. Na murawie była widoczna gra zespołowa, piłka przemieszczała się między zawodniczkami i nie było już tego chaosu jaki nam towarzyszył dotychczas. Oczywiście cieszę się z tego, że strzeliłam dwa gole, ale podkreślam, to jest praca i zasługa całego zespołu. - nie ukrywała swej radości Urszula Bydlińska.

Warto zaznaczyć, że Czarne rozegrały ten pojedynek w podwójnym osłabieniu. Zarówno na murawie jak i ławie trenerskiej zabrakło dzisiaj Agnieszki Drozdowskiej, która boryka się z problemami zdrowotnymi.

Źródło: czarnisosnowiec.pl

Dodaj komentarz


I liga

61Znicz Basket Pruszków

vs

81MKS Dąbrowa Górnicza

IV liga

0Pilica Koniecpol

vs

0Czarni Sosnowiec

więcej