Piłka ręczna / I liga

05:00, 29.11.2011

Opole, 26 listopada 2011

Gwardia Opole

23
21

Viret Zawiercie

(11:12)

Viret: Kruk - Kapral 1, I.Zagała, S. Zagała 3, Kurełek 7, Borowiec 1, Zarzycki 4, Komalski 5, Nowak, Kąpa

Viret uległ w Opolu

Faworytem sobotniej potyczki byli gospodarze, ale Viret przez niemal całe spotkanie stawiał dzielny opór gospodarzom. Proste błędy w ważnych momentach sprawiły, że z dwóch punktów cieszyli się opolanie.

Ci, którzy spodziewali się łatwego zwycięstwa Gwardii, mogli przecierać oczy ze zdumienia. Dobra gra w obronie i skuteczna w ataku, sprawiła że Viret po 7 minutach prowadził 1-4. Także kolejne minuty nie przyniosły zmian i zawiercianie skutecznie odpowiadali na zapędy gospodarzy (13. 3-7). Jednak do czasu. Spore ożywienie w ofensywę Gwardii wniósł Mateusz Kostrzewa, który dynamicznymi akcjami "rozrywał" obronę Viretu. Gospodarze zacieśnili szyki obronne i zdobywanie bramek przychodziło z wielkim trudem, a rzuty często były oddawane z nieprzygotowanej pozycji. Różnica dzieląca oba zespoły zaczęła się kurczyć i w 24. minucie mieliśmy remis po 9. Po chwili Gwardia prowadziła nawet dwoma bramkami.

 

W końcówce trzy razy trafił Krzysztof Kurełek. Szczególnie warte odnotowania jest trafienie na remis (11-11), kiedy to podanie ze skrzydła Damiana Kaprala w locie złapał wspomniany zawodnik i trafił do pustej bramki. Viret do szatni schodził prowadząc jedną bramką.

 

Do 37 minuty "zielono-żółto-czarni" wciąż utrzymywali się na prowadzeniu (13-15). Jednak z minuty na minutę gra stawała się coraz bardziej chaotyczna. Dwie bramki skrzydłowego Wojciecha Knopa wyprowadziły Gwardię na prowadzenie w 41 minucie.

Viretowi bardzo ciężko przychodziło budowanie akcji, a do tego przytrafiały się proste i niepotrzebne błędy w ataku. Ponadto arbitrzy w dwóch sytuacjach mogli uznać bramki Macieja Zarzyckiego, ale odgwizdywali faul i "cofali" akcję. W bramce dobre zawody rozgrywał Jakub Kruk, który m.in. w 51 minucie obronił karnego (20-19).

 

W 55 minucie ładna indywidualna akcja zakończona lobem w wykonaniu Marcina Komalskiego dawała jeszcze cień nadziej na choćby punkt (21-20). Na minutę przed końcem Viret tracił dwa gole, ale miał piłkę. Fatalnie zachował się jednak Krzysztof Kurełek, który nie atakowany popełnił błąd kroków. Wtedy stało się jasne, że całą pulę zgarną "Gwardziści". Zawodnikom Viretu szczególne brawa należą się za grę w defensywie. Kolejne dobre zawody w bramce rozegrał Jakub Kruk, który był mocno krytykowany na początku rozgrywek. Szkoda, że trener Marek Kąpa nie dał szans gry większej ilości zawodników, gdyż siła rzutów, czy to Macieja Zarzyckiego czy Krzysztofa Kurełka, z upływem meczu słabła. Zawiercianie praktycznie całe spotkanie rozegrali ósemką graczy (kilkudziesięciu sekundowych, nieudanych wejść Lesława Kąpy oraz Krystiana Nowaka, nie wlicząjąc).

 

W sobotę ważne spotkanie z Olimpią Piekary Śląskie. Natomiast już za 2 tygodnie rozegrane zostanie spotkanie awansem z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski, przeniesione ze stycznia.


Skomentuj ten artykuł na naszym fanpage'u na facebooku – TUTAJ.

Źródło: zawiercie.info

Dodaj komentarz

Rozgrywki

I liga piłki ręcznej

Tabela
Wyniki

I liga

61Znicz Basket Pruszków

vs

81MKS Dąbrowa Górnicza

IV liga

0Pilica Koniecpol

vs

0Czarni Sosnowiec

więcej