Publicystyka / Wywiady
14:54, 05.09.2011
Nie chce być piętą achillesową
Autor: (ps) / sportowezaglebie.pl
Cztery miesiące temu Krzysztof Morawiec wraz z kolegami z ŁKS-u doprowadził całą koszykarską Dąbrowę Górniczą do rozpaczy. Teraz jednak ma ją doprowadzić do rozkoszy. Początek w klubie z Zagłębia Dąbrowskiego miał pechowy, ale zapowiada, że będzie lepiej!
Sportowe Zagłębie: Wspomnienia z Dąbrowy masz wspaniałe. Kiedy ostatni raz temu pojawiłeś się w hali Centrum, wyrwaliście awans MKS-owi w piątym meczu.
Krzysztof Morawiec: Dokładnie. Ale to było wspomnienie zawodnika ŁKS-u. Wtedy grałem dla tego klubu i to był mój pracodawca. Awans z ŁKS-em do Ekstraklasy był na pewno fajną sprawą. Szkoda tylko, że odbyło się to kosztem drużyny z regionu, z którego pochodzę.
Sportowe Zagłębie: Jak przywitali cię koledzy z MKS-u w szatni po tym, jak podpisałeś kontrakt w Dąbrowie? Nie mówili, że teraz musisz awansować z nimi, skoro w maju ten awans im odebrałeś?
Krzysztof Morawiec: Wszyscy w zespole przywitali mnie bardzo dobrze. To jest nasz zawód, każdy robił na parkiecie swoje i nie mają do mnie pretensji. Z Łukaszem Szczypką i Pawłem Zmarlakiem znamy się bardzo dobrze. Z pierwszym grałem jeszcze w Pogoni Ruda Śląska, z drugim w zespołach z Czeladzi i Tychów, a aktualnie ze "Zmarłym" gram w streetballa. A co do młodszych, to z racji wieku i stażu koszykarskiego mają do mnie szacunek i nie ma żadnego problemu.
Sportowe Zagłębie: Wydaje się, że masz papiery na robienie awansu. Wcześniej grałeś z Pogonią Ruda Śląska w elicie, a teraz awansowałeś do niej z ŁKS-em.
Krzysztof Morawiec: Dokładnie. Ale to było wspomnienie zawodnika ŁKS-u. Wtedy grałem dla tego klubu i to był mój pracodawca. Awans z ŁKS-em do Ekstraklasy był na pewno fajną sprawą. Szkoda tylko, że odbyło się to kosztem drużyny z regionu, z którego pochodzę.
Sportowe Zagłębie: Jak przywitali cię koledzy z MKS-u w szatni po tym, jak podpisałeś kontrakt w Dąbrowie? Nie mówili, że teraz musisz awansować z nimi, skoro w maju ten awans im odebrałeś?
Krzysztof Morawiec: Wszyscy w zespole przywitali mnie bardzo dobrze. To jest nasz zawód, każdy robił na parkiecie swoje i nie mają do mnie pretensji. Z Łukaszem Szczypką i Pawłem Zmarlakiem znamy się bardzo dobrze. Z pierwszym grałem jeszcze w Pogoni Ruda Śląska, z drugim w zespołach z Czeladzi i Tychów, a aktualnie ze "Zmarłym" gram w streetballa. A co do młodszych, to z racji wieku i stażu koszykarskiego mają do mnie szacunek i nie ma żadnego problemu.
Sportowe Zagłębie: Wydaje się, że masz papiery na robienie awansu. Wcześniej grałeś z Pogonią Ruda Śląska w elicie, a teraz awansowałeś do niej z ŁKS-em.
Krzysztof Morawiec: Czy mam papiery? Na pewno nie mnie to oceniać. Zdarzyło się w mojej długiej karierze, że uzyskiwałem awanse z drużynami. Ale teraz cel przed sezonem nie był ustalony. Na razie trwa budowa drużyny, w zespole MKS-u doszło do mocnego przemeblowania. Pojawiło się kilku młodych zawodników, którzy dopiero będą się ogrywać na poziomie pierwszoligowym. Na co nas stać, okaże się najwcześniej po pierwszej rundzie. Ta liga poszła z poziomem do góry. Większość ekip dodatkowo się wzmocniło i kilka z nich wyraża chęć awansu. Z doświadczenia wiem, że lepiej nie mówić głośno o awansie, co pokazał też przykład MKS-u. Po co mają potem na nas wieszać psy? Lepiej po cichu ciężko pracować.
Sportowe Zagłębie: W Łodzi byłeś ulubieńcem kibiców. Skąd wzięło się takie pozytywne "zamieszanie" wokół twojej osoby?
Krzysztof Morawiec: Myślę, że to z powodu mojego charakteru, nie tylko tam, ale również w innych klubach miałem dobre stosunki z fanami. Jestem pozytywnie nastawiony do ludzi, z każdym pogadam i jestem zawsze do dyspozycji kibiców. Nie stroję fochów, nawet jak ktoś w Internecie napisze o mnie negatywnie. Kibic płaci za bilety i wymaga. Ma do tego prawo. Wydaje mi się, że sympatia do mnie wzięła się też stąd, że byłem z ŁKS-em od początku budowania tej drużyny. Od awansu do II ligi, aż do Ekstraklasy. Traktowali mnie tam jak wychowanka. Nie ukrywam, że także tutaj w Dąbrowie chciałbym nawiązać pozytywną więź z miejscowymi fanami, bo na razie jestem tu raczej mało lubiany.
Sportowe Zagłębie: Skąd taki pogląd?
Krzysztof Morawiec: Słyszę co i kto o mnie mówi, jakie były reakcje z trybun.
Sportowe Zagłębie: Może dlatego, że wtedy w ŁKS-ie, przeciwko nim, szło ci tak dobrze?
Krzysztof Morawiec: Dlatego mam nadzieję, że to się zmieni.
Sportowe Zagłębie: W trzech pierwszych sparingach nie miałeś jednak okazji zyskać sobie ich przychylności. Co się stało?
Krzysztof Morawiec: Mieliśmy ostatnio ciężki okres przygotowawczy i organizm odmówił posłuszeństwa. Mam problem z piętą i nie mogę biegać. W ciągu kilku dni muszę się wykurować, żeby normalnie funkcjonować.
Sportowe Zagłębie: Ale „piętą achillesową" tej drużyny nie będziesz?
Krzysztof Morawiec: Mam nadzieję, że nie (śmiech).
Tekst jest własnością portalu www.sportowezaglebie.pl. Autor artykułu nie wyraża zgody na jakiekolwiek kopiowanie, edytowanie i publikowanie wyżej zamieszczonego tekstu na łamach innych mediów.
Dodaj komentarz
61Znicz Basket Pruszków
vs
81MKS Dąbrowa Górnicza
0Pilica Koniecpol
vs
0Czarni Sosnowiec




