Publicystyka / Wywiady
14:15, 17.08.2011
"Polański to ze mnie nie będzie"
Autor: (ps) / sportowezaglebie.pl
Jeszcze kilka miesięcy temu był przykuty do szpitalnego łóżka i marzenia o powrocie między słupki bramki były odległe. Wygrał jednak swój najważniejszy mecz w życiu, pokonał chorobę nowotworową. A co najważniejsze, nie tylko wrócił do bramki Zagłębia. Wygrał zarazem wraz z resztą drużyny mecz z HC GKS Katowice 3:1, ale także sprawdza się w nowej roli w sosnowieckim klubie.
O tym, co dla sportowca znaczy wygrana walka z przeciwnikiem, którego nie można zatrzymać kijem czy bramkarskim parkanem, pełen życia i pozytywnej energii Bartłomiej Nowak zdradził w wywiadzie dla naszego portalu.
Sportowe Zagłębie: Co oznaczał dla ciebie powrót na lód po tak ciężkiej chorobie?
Bartłomiej Nowak: Powrót do bramki Zagłębia w meczu z GKS-em Katowice to było coś niesamowitego. Dla mnie był to bardzo ważny moment w życiu. Chciałem pokonać chorobę i jak najszybciej wrócić do gry. Udało się wrócić i mogę już grać. Jestem bardzo szczęśliwy. Mam nadzieje, że zagram jeszcze parę meczy.
Sportowe Zagłębie: Jak przyjęli cię koledzy w szatni po długiej nieobecności?
Bartłomiej Nowak: Koledzy z drużyny przyjęli mnie w szatni bardzo miło. Ale nie tylko od nich, lecz także z każdej strony docierały do mnie głosy wsparcia i czułem się świetnie. To są wspaniali ludzie, którzy dopingowali mnie jak tylko mogli i jestem im za to wdzięczny.
Sportowe Zagłębie: Gdy inny hokeista, Michał Radwański miał podobny problem co ty, po powrocie do szatni koledzy z zespołu dali mu w prezencie monumentalną replikę złotych genitaliów. Czy ty też dostałeś podobny, oryginalny upominek?
Bartłomiej Nowak: Cały czas miałem wsparcie mentalne, a jeśli chodzi o materialne, to zorganizowano dla mnie mecz, co było dla mnie dużym przeżyciem i jeszcze raz chciałem za to wszystko podziękować.
Sportowe Zagłębie: Co oznaczał dla ciebie powrót na lód po tak ciężkiej chorobie?
Bartłomiej Nowak: Powrót do bramki Zagłębia w meczu z GKS-em Katowice to było coś niesamowitego. Dla mnie był to bardzo ważny moment w życiu. Chciałem pokonać chorobę i jak najszybciej wrócić do gry. Udało się wrócić i mogę już grać. Jestem bardzo szczęśliwy. Mam nadzieje, że zagram jeszcze parę meczy.
Sportowe Zagłębie: Jak przyjęli cię koledzy w szatni po długiej nieobecności?
Bartłomiej Nowak: Koledzy z drużyny przyjęli mnie w szatni bardzo miło. Ale nie tylko od nich, lecz także z każdej strony docierały do mnie głosy wsparcia i czułem się świetnie. To są wspaniali ludzie, którzy dopingowali mnie jak tylko mogli i jestem im za to wdzięczny.
Sportowe Zagłębie: Gdy inny hokeista, Michał Radwański miał podobny problem co ty, po powrocie do szatni koledzy z zespołu dali mu w prezencie monumentalną replikę złotych genitaliów. Czy ty też dostałeś podobny, oryginalny upominek?
Bartłomiej Nowak: Cały czas miałem wsparcie mentalne, a jeśli chodzi o materialne, to zorganizowano dla mnie mecz, co było dla mnie dużym przeżyciem i jeszcze raz chciałem za to wszystko podziękować.
Dowcipnych złotych jaj jednak nie dostałem (śmiech).
Sportowe Zagłębie: Jak teraz się czujesz? Wyglądasz całkiem dobrze.
Bartłomiej Nowak: Wyglądam aż za dobrze (śmiech)! Wszystko wróciło do normy i rokowania lekarzy są pozytywnie. Nic się złego ze mną nie dzieje. Jedyne co zmieniło się w moim życiu codziennym to to, że przez pięć lat muszę przechodzić badania kontrolne. Wiadomo, taka choroba i leki, które brałem spowodowały, że teraz muszę wrócić do dawnej dyspozycji fizycznej, bo przybrałem na wadze. Jak się nic nie robiło, to waga poszła w górę. Staram się już jednak wrócić do optymalnej wagi i siły.
Sportowe Zagłębie: A jak twoim zdaniem wygląda Zagłębie w ostatnich sparingach? Nie jest chyba tak źle, jak większość ludzi związanych z hokejem przypuszczała.
Bartłomiej Nowak: Powstaje ciekawa drużyna, pojawiło się dużo nowych zawodników. Na razie to jednak tylko mecze kontrolne. Ciężko mi powiedzieć, na co będzie nas stać w nadchodzącym sezonie. Prawdziwym sprawdzianem będzie liga i Puchar Polski. To już pytanie bardziej do trenerów. Mam nadzieję, że sprawimy parę niespodzianek.
Sportowe Zagłębie: Nie będziesz miał łatwo, aby znaleźć się w meczowym składzie. W klubie o miejsce w bramce walczy oprócz ciebie trzech bramkarzy.
Bartłomiej Nowak: Dokładnie, jest nas czterech. Ja, Wojciech Romanowski, Zbigniew Szydłowski, Tomasz Dzwonek, ale rywalizacja jest pozytywna. Jesteśmy dobrymi kumplami, trzymamy się razem i nie ma między nami wrogości. W takiej atmosferze naprawdę fajnie się trenuje.
Sportowe Zagłębie: Podczas ostatniego sparingu na Stadionie Zimowym kibice mogli zauważyć, że masz nową rolę w klubie. Ładnie to tak robić konkurencję kolegom z nieoficjalnej strony internetowej Zagłębia?
Bartłomiej Nowak: Dostałem zadanie od trenerów, żeby nagrywać nasze poczynania na lodzie do celów szkoleniowych, żeby potem wychwycić i poprawiać błędy. Skoro mam wolną chwilę, to dlaczego miałbym nie pomagać? Przyznam, że nie jest to łatwe. Nie mogę nadążyć i trafić obiektywem w zawodników, czasem też patrzę na akcję w inną stronę niż ustawiam kamerę. Roman Polański to ze mnie nie będzie (śmiech).
Sportowe Zagłębie: Jak teraz się czujesz? Wyglądasz całkiem dobrze.
Bartłomiej Nowak: Wyglądam aż za dobrze (śmiech)! Wszystko wróciło do normy i rokowania lekarzy są pozytywnie. Nic się złego ze mną nie dzieje. Jedyne co zmieniło się w moim życiu codziennym to to, że przez pięć lat muszę przechodzić badania kontrolne. Wiadomo, taka choroba i leki, które brałem spowodowały, że teraz muszę wrócić do dawnej dyspozycji fizycznej, bo przybrałem na wadze. Jak się nic nie robiło, to waga poszła w górę. Staram się już jednak wrócić do optymalnej wagi i siły.
Sportowe Zagłębie: A jak twoim zdaniem wygląda Zagłębie w ostatnich sparingach? Nie jest chyba tak źle, jak większość ludzi związanych z hokejem przypuszczała.
Bartłomiej Nowak: Powstaje ciekawa drużyna, pojawiło się dużo nowych zawodników. Na razie to jednak tylko mecze kontrolne. Ciężko mi powiedzieć, na co będzie nas stać w nadchodzącym sezonie. Prawdziwym sprawdzianem będzie liga i Puchar Polski. To już pytanie bardziej do trenerów. Mam nadzieję, że sprawimy parę niespodzianek.
Sportowe Zagłębie: Nie będziesz miał łatwo, aby znaleźć się w meczowym składzie. W klubie o miejsce w bramce walczy oprócz ciebie trzech bramkarzy.
Bartłomiej Nowak: Dokładnie, jest nas czterech. Ja, Wojciech Romanowski, Zbigniew Szydłowski, Tomasz Dzwonek, ale rywalizacja jest pozytywna. Jesteśmy dobrymi kumplami, trzymamy się razem i nie ma między nami wrogości. W takiej atmosferze naprawdę fajnie się trenuje.
Sportowe Zagłębie: Podczas ostatniego sparingu na Stadionie Zimowym kibice mogli zauważyć, że masz nową rolę w klubie. Ładnie to tak robić konkurencję kolegom z nieoficjalnej strony internetowej Zagłębia?
Bartłomiej Nowak: Dostałem zadanie od trenerów, żeby nagrywać nasze poczynania na lodzie do celów szkoleniowych, żeby potem wychwycić i poprawiać błędy. Skoro mam wolną chwilę, to dlaczego miałbym nie pomagać? Przyznam, że nie jest to łatwe. Nie mogę nadążyć i trafić obiektywem w zawodników, czasem też patrzę na akcję w inną stronę niż ustawiam kamerę. Roman Polański to ze mnie nie będzie (śmiech).
Tekst jest własnością portalu www.sportowezaglebie.pl. Autor artykułu nie wyraża zgody na jakiekolwiek kopiowanie, edytowanie i publikowanie wyżej zamieszczonego tekstu na łamach innych mediów.
Dodaj komentarz
61Znicz Basket Pruszków
vs
81MKS Dąbrowa Górnicza
0Pilica Koniecpol
vs
0Czarni Sosnowiec




