Siatkówka / Plus Liga Kobiet
19:43, 17.02.2012 / aktualizacja 20:40, 17.02.2012
Hala Centrum, Dąbrowa Górnicza

MKS Dąbrowa Górnicza
30
PTPS Piła

(25:18, 25:17, 25:22)
Dąbrowianki pewnie awansują do półfinału
Autor: pl / sportowezaglebie.pl
Tego było trzeba przed kolejną rundą - MKS pewnie pokonał PTPS i awansował do półfinału fazy play-off. Pilanki, w odróżnieniu do wtorkowego meczu, w piątek były zaledwie tłem dla Taurunu MKS Dąbrowa Górnicza.
Po bardzo nerwowym meczu z Pile, dąbrowianki chciały postawić „kropkę nad i” i awansować do czwórki najlepszych drużyn w Polsce.
Spotkanie dobrze rozpoczęły pilanki, a punkt zdobyła Agnieszka Kosmatka. To jednak było chwilowe prowadzenie. Dąbrowianki bowiem już kilka sekund później wygrywały 5:1. Wtedy o pierwszy czas poprosił Mirosław Zawieracz. To na niewiele się zdało, gdyż punkt chwilę później zdobyła Ivana Plchotova. Trener pilanek zaledwie kilka minut potrzebował, aby ponownie przerwać grę. Jego siatkarki przegrywały już 4:10 z MKS-em. Na przyjezdne wpłynęło to dobrze. Ataki dąbrowianek stały się sygnalizowane i zbyt lekkie, przez co PTPS zdołał odrobić część strat. To był jednak chwilowy zryw. Doskonałe ataki Charlotte Leys i Izy Żebrowskiej pozwoliły dobić do sporej przewagi.
Wynik powiększał się, bowiem pilanki popełniały masę błędów. Te jednak zdarzały się także miejscowym. Gdy podopieczne Waldemara Kawki odbiły piłkę czterokrotnie, szkoleniowiec po raz pierwszy poprosił o czas. Wynik 21:16 był jednak bezpieczny. Choć oba zespoły grały falami, to jednak mniejsze przestoje miał MKS, który wygrał 25:18.
Spotkanie dobrze rozpoczęły pilanki, a punkt zdobyła Agnieszka Kosmatka. To jednak było chwilowe prowadzenie. Dąbrowianki bowiem już kilka sekund później wygrywały 5:1. Wtedy o pierwszy czas poprosił Mirosław Zawieracz. To na niewiele się zdało, gdyż punkt chwilę później zdobyła Ivana Plchotova. Trener pilanek zaledwie kilka minut potrzebował, aby ponownie przerwać grę. Jego siatkarki przegrywały już 4:10 z MKS-em. Na przyjezdne wpłynęło to dobrze. Ataki dąbrowianek stały się sygnalizowane i zbyt lekkie, przez co PTPS zdołał odrobić część strat. To był jednak chwilowy zryw. Doskonałe ataki Charlotte Leys i Izy Żebrowskiej pozwoliły dobić do sporej przewagi.
Wynik powiększał się, bowiem pilanki popełniały masę błędów. Te jednak zdarzały się także miejscowym. Gdy podopieczne Waldemara Kawki odbiły piłkę czterokrotnie, szkoleniowiec po raz pierwszy poprosił o czas. Wynik 21:16 był jednak bezpieczny. Choć oba zespoły grały falami, to jednak mniejsze przestoje miał MKS, który wygrał 25:18.
Źle dla gospodyń rozpoczął się 2. set. Najpierw pilanki wygrały długą wymianę, a chwilę później asa serwisowego na swoim koncie zapisała Anna Kaczmar. Przy 0:4 dla przyjezdnych, Waldemar Kawka poprosił o czas. Gdy na tablicy było 0:5, kibice przecierali oczy ze zdziwienia. Na szczęście swoje koleżanki obudziła Izabela Żebrowska, która zdobyła pierwszy punkt atakiem ze środka. Dąbrowianki szybko rozpoczęły pogoń. Najpierw świetnie zagrała Leys, a chwile później cwaniactwem popisała się Plchotova. Ten fragment był doskonały w wykonaniu dąbrowianek. Miejscowe najpierw przegrywały 2:6, a na przerwę techniczną schodziły... prowadząc 8:6.
PTPS w dalszej części seta pogubił się kompletnie, co wyśmienicie wykorzystały miejscowe. Elżbieta Skowrońska i Frauke Dirickx były nie do zatrzymania. MKS na drugą przerwę techniczną schodził prowadząc 16:10, jednak tuż po niej obudziły się pilanki. Celenie atakowała Lecia Brown, a także Natalia Krawulska, dobrze funkcjonował również blok PTPS-u i nagle zrobiło się 17:15. Na szczęście, MKS ma Frauke Dirickx, która dobrze spisywała się w każdej części boiska.
W tym secie nie zabrakło także emocji z udziałem arbitrów. W kluczowym dla spotkania momencie Elżbieta Skowrońska zaatakowała ewidentnie po bloku, a piłka wyszła na aut. Radość dąbrowianek przerwał sędzia boczny, który uznał, że uderzenie nie zostało przecięte przez ręce pilanek. Gdy wydawało się, że zrobi się niebezpiecznie, 19:17, arbiter po konsultacji zmienił zdanie i na szczęście uznał punkt MKS-owi. To jakby przygasiło przyjezdne, a do końca królowały już tylko dziewczyny z Zagłębia wygrywając partię 25:17.
Trzeci set był zdecydowanie bardziej wyrównany. Początkowo to PTPS prowadził, jednak dąbrowianki zdołały odskoczyć na 3 punkty i wygrywałyy 7:4. Mimo to, na pierwszą przerwę techniczną schodziły przegrywając 7:8. Po niej jednak to MKS zdobył przewagę. Na lewym skrzydle niepokonana była Charlotte Leys, a w środku królowała Ivana Plchotova. Niestety, końcówka niepotrzebnie stała się nerwowa. Dąbrowianki prowadziły już sześcioma punktami, ale skutecznie atakował Natalia Krawulska, a asa serwisowego dołożyła Anna Kaczmar. Na szczęście, PTPS nie zdołał w kluczowym momencie dogonić dąbrowskiego ekspresu. MKS wygrał ostatnią partię 25:22, a cały mecz 3:0.
Trener Tauronu był zadowolony z postawy swojej drużyny. - Mimo, że wynik tego nie oddaje, to jednak Piła na trochę krwi napsuła w tych meczach. Rywalki postawiły nam trudne warunki. Zagraliśmy dziś bardzo dobrze w obronie, czym w pewnym sensie zniechęciliśmy pilanki do gry i walki o zwycięstwo. Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa - powiedział po spotkaniu Waldemar Kawka. Wtórowała mu Magdalena Śliwa. - Ten mecz wyglądał inaczej, niż ten w Pile. Dzisiaj było dużo spokojniej, kontrolowałyśmy sytuację i zagrałyśmy poprawnie. Zrobiłyśmy krok do przodu i jesteśmy w czwórce - powiedziała.
Kolejnym rywalem Tauronu będzie Atom Trefl Sopot, który w dwóch mwczach rozprawił się w Budowlanymi Łódź.
Wyniki I rundy play-off:
Muszynianka Muszyna - Gwardia Wrocław 3:2 (25:22, 20:25, 25:15, 20:25, 15:9) (awans Muszynianka)
Atom Trefl Sopot - Budowlani Łódź 3:0 (25:14, 25:20, 26:24) (awans Atom)
BKS Bielsko-Biała - Centrostal Bydgoszcz 3:0 (25:21, 25:14, 25:15) (awans BKS)
Dodaj komentarz
Nasze kluby
61Znicz Basket Pruszków
vs
81MKS Dąbrowa Górnicza
0Pilica Koniecpol
vs
0Czarni Sosnowiec








Skarb kibica

