14:35, 7.01.2015
viret-zawiercie

Zmiana trenera u szczypiornistów

Autor: Maciej Smoleń

Szczypiorniści Viretu CMC nie marnują czasu i intensywnie przygotowują się do rundy rewanżowej. Do pierwszego meczu w 2015 roku pozostały trzy tygodnie. Wówczas zmierzą się na wyjeździe z Olimpią Piekary Śląskie. Wszyscy w klubie zdają sobie sprawę, że żarty się skończyły i czas odrabiać ligowe straty. Nad odpowiednim przygotowaniem drużyny czuwa Mariusz Szczygieł, który zastąpił Giennadija Kamielina.

 

Do treningów po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją powrócił obrotowy Piotr Pakulski - najlepszy strzelec w poprzednim sezonie. Mariusz Szczygieł funkcję szkoleniowca pierwszego zespołu objął w połowie grudnia. – Mimo okresu świąteczno-noworocznego zawodnicy nie mogli narzekać na brak zajęć. Przez te dni pracowaliśmy dość mocno, zarówno w siłowni, hali, jak i basenie. Realizowaliśmy plan treningowy i mam nadzieję, że przyniesie to efekty - mówił trener.

 

Zawodnik, a następnie szkoleniowiec drużyn młodzieżowych styczność z pierwszym zespołem miał w zasadzie na bieżąco. – Moje pierwsze wrażenia z pracy są bardzo pozytywne. Większość chłopaków znam z lat wcześniejszych, a bardzo duża część z nich to wychowankowie klubu. Współpracowaliśmy również z trenerem Kamielinem dlatego nie była to dla mnie zupełna nowość. Zaczęliśmy od intensywnej pracy, do której drużyna mocno się przyłożyła. Założyliśmy sobie konkretne cele, które mają poprawić naszą sytuację w tabeli. Postaram się by moja osoba pomogła w ich realizacji. Po zespole widać, że została podrażniona w nim ambicja. Uważam, że stać nas na dużo więcej aniżeli dotąd pokazaliśmy - kontynuował opiekun Viretu.

 

Zespół z Zawiercia często zawodził w rundzie jesiennej i na swoim koncie zgromadził zaledwie 11 punktów co plasuje go na 9 lokacie. - Dużo rzeczy w naszej grze jest dobrze poukładanych. Postaramy się położyć nacisk na skuteczność i nad tym musimy pracować. W decydujących momentach zabrakło zimnej krwi. Marnowaliśmy sytuacje "sam na sam", a także rzuty karne. Trzeba przyznać, że w kilku meczach zabrakło nam szczęścia, a wówczas nasza sytuacja w tabeli mogła być zgoła odmienna. Skupiamy się jednak nad wszystkimi aspektami gry - skwitował Mariusz Szczygieł.

 

Co ciekawe dla nowego szkoleniowca nie jest to całkowity debiut na ławce trenerskiej pierwszego zespołu "zielono-żółto-czarnych". – Tak, było to mecz jeszcze w drugiej lidze. Graliśmy w Bytomiu i pewnie wygraliśmy - wspominał trener.

 

Viret pokonał wówczas (6 kolejka sezonu 2010/2011) miejscowy MOSM Trrol 37-25. Aż 25 bramek dla zwycięzców zdobyli gracze, którzy w dalszym ciągu reprezentują barwy klubu.

Dodaj Komentarz